Kategorie
Duchowość

Potęga Pokory

Chrystus jest dla nas wzorem. On, który będąc Bogiem, uznany za człowieka, nie skorzystał ze sposobności, aby stać się na równi z Bogiem, ale sam siebie ogołocił przyjąwszy postać sługi – pokornego sługi Miłości.

Widzimy ją w jego narodzinach w tak prymitywnych warunkach lub w konieczności emigracji, aby uciec przed Herodem, który postanowi zgładzić w Betlejem wszystkie noworodki płci męskiej.

Jego życie polegało na czynieniu wszystkiego co powie mu Ojciec. Jak sam mówił – to było jego pokarmem.

Najpełniej wyraził to posłuszeństwo na krzyżu, który przyjął wraz z całą męką, która zaczęła się w Ogrójcu.

Przez to posłuszeństwo został przez Miłość przywrócony do życia, aby pokazać uczniom swoje zwycięstwo dzięki pokorze i obiecać im Parakleta – Obrońcę. Duch Święty jest tym, który uzdalnia nas do stawania się Synami Bożymi na wzór Chrystusa. To jest dla nas Droga, to jest Prawda on nas, to jest pełnia Życia dla nas – stać się pokornymi sługami Miłości, niezależnie od trudu, do którego będziemy zaproszeni.

Tak też i my, którzy odkrywamy w swoim wnętrzu jedność z Miłością i wyrażamy ją w słowach, myślach i czynach, musimy pamiętać, że „sami z siebie nie możemy nic uczynić”. Wszystko czerpiemy z Niej. Jej potęga objawia się dzięki naszej pokorze i zaufaniu.

O to zaufanie najtrudniej gdy musimy zmierzyć się z chorobą naszą lub bliskich, z własnymi brakami i niepowodzeniami, z nieprzyjaznym zachowaniem innych osób. Mam często ochotę buntować się przeciwko wszystkeimu co nie idzie po mojej myśli, ale coraz bardziej uczę się przyjmować pokornie wszystko to na co nie mam wpływu. Wraz z czasem, stopniowo miejsce negatywych emocji zajmuje pokój.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *